Byłem, powiedizałem, wkurzyłem się na jednego z komisji i pojechałem. Szczerze, bedzie co ma byc. Ale czy dostane robote czy nie, to tmeu jednemu gosciowi powiem póxniej po wynikach co sadze o jego pracy na uczelni. Gosciu pierniczy mi o prowadzeniu badań, a sam od roku nie zrobił nic - może i jest doktorem i ma doswiadczenie, ale prosilem go o pomoc przy pracy, nie pomogl. Nie nauczyl sie obslugi nowych maszyn i teraz psioczy. A jego ulubionym zajęciem w pokoju jest granie w pasjansa. wiem co mowie, bo przez rok mialem okazje przygladac się jego "pracy".
Ponoć za dwa tygodnie cos bedzie wiadomo, jest teraz 8 chętnych w tym 4 doktorów, szanse nie za duże, ale co ma byc to bedzie.
Ten journal jest po to, abym wyładował troche swojego stresu, a stres mam z jednego powodu. Jutro idę na konkurs w sprawie pracy na mojej byłej/przyszłej uczelni. Wymyślili jakis konkurs, a i tak umowa od stycznia... no nic, 4 kandydatow, mam najgorsze kwalifikacje... Tylko czemu mi zalezy na tym... moze dlatego, ze roboty nie mam i nawet dalsza nauka i doktorat, ktory musze zaczac robic, nie sa tak straszne jak bezrobocie.
jak nie przyjmą mnie, no to szukamy roboty po całej Polsce, nie tylko w małopolskim
P.S. ten kawałek jest wyrąbany w kosmos... na lascie to idzie u mnie nonstop, ze tak powiem, aż do znudzenia [chociaz i tak mi sie nie znudzi
Devious Comments
powodzenia btw. ^^
Nic tylko życzyć sobie nawzajem powodzenia ;]
--
98% of Deviants don't know the difference between "your" and "you're." If you're one of the 2% that wants to punch 'em, put this in your sig.
a mialam zagadac ostnio co z tym konkursie co pisales na blogu
jak bedzisz miec jakies wolne zaklepuje se godzinki na lekcje parkowania^_^
Previous Page12345Next Page